niedziela, 4 marca 2012

Początki zawsze są trudne...

Całe życie zmagam się z moimi włosami. Zawsze były one raczej obiektem mojej nienawiści niż miłości, ale ostatnio, jako, że wprowadzam w życie zasadę 'to, czego zmienić nie mogę - akceptuję', postanowiłam zająć się moimi włosami.
Z natury są one kręcone, gęste i z tendencją do puszenia się.
Mam zamiar podkreślić ich atuty, uzdrowić je i sprawić, bym stała się dumną posiadaczką pięknych sprężynek.
Walkę zaczynam już niebawem....

Póki co wrzucam kilka zdjęć przed ostatnią wizytą u fryzjera, kiedy to moje włosy zostały znacznie skrócone i wymodelowane:

to zdjęcie - rok 2010

również 2010
Niestety nie mam z tego okresu zdjęć pokazujących włosy z pełnej okazałości czyli od tyłu ;) ale jak widać - grzywka regularnie prostowana, w resztę włosów wklepana pianka, która jedynie nieznacznie podkreślała skręt włosów.

Następne zdjęcie jest z 14 lutego, dnia, w którym byłam u fryzjera :)

Przyzwyczajona do prostowania grzywki, oczywiście musiałam fryzurę trochę poprawić :P 

Niestety - na chwilę obecną włosy są suche. Owszem, kręcą się, gdy suszę je suszarką z dyfuzorem, ale w dotyku są niczym siano, dlatego postanowiłam się zająć ich zdrowiem :)

Początek mojej walki zaczęłam od czytania pewnego wątku na moim ukochanym forum :)
Jutro lecę do sklepu po odpowiednie zaopatrzenie - postaram się na bieżąco zamieszczać tu wprowadzane zmiany i pokazywać ewentualne efekty :)

Ah i jeszcze zdjęcie zrobione dziś:
Wybaczcie tło :D:D

A na zakończenie coś przyjemnego:

"‎"Loki są jak pożądanie, możesz z nimi walczyć, ale przyjemniej jest im się poddać." 
~Autorka : Maliniarka-> http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/ 
Cudo! <3

I tego się trzymamy 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz